Piłsudski (2019)

Reż. Michał Rosa

Data premiery: 13 września 2019

Dominik Wierski

Nie słabnie zainteresowanie polskich filmowców narodowymi narracjami traktującymi o historii najnowszej. Jednocześnie – co kontrastuje choćby z filmami o podobnej tematyce powstałymi jeszcze przed dekadą – romantyczny paradygmat bohaterskiej klęski coraz częściej ustępuje miejsca heroizmowi, który przynosi triumf i pozwala wyeksponować polską odwagę, wierność wyznawanym wartościom i honor. Tego typu realizacje pełnią funkcję edukacyjną, popularyzując historię i jej wybitnych aktorów, ale też skłaniając do zastanowienia się nad żywotnością ideałów, w imię których walczyli oni o Sprawę.

Józef Piłsudski, jak skrupulatnie wylicza Krzysztof Kornacki[1], wielokrotnie bywał pierwszo- lub drugoplanowym bohaterem polskich filmów i seriali. W zależności od czasu ich powstawania zmieniał się wizerunek naczelnika: od wodza czczonego jak bóg w dwudziestoleciu międzywojennym, przez postać wrogą demokracji i praworządności w kinie PRL, aż po dominujący w ostatnim czasie model ukazujący go jako bojownika o polską wolność, a przy tym człowieka kształtowanego nie tylko przez politykę i historię, ale też wydarzenia z życia osobistego. W setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości wyemitowano pilotażowy odcinek serialu Ziuk. Młody Piłsudski, lada moment premierę będą miały Legiony Dariusza Gajewskiego, a na ekranach oglądać można właśnie film Michała Rosy Piłsudski, w którym w postać tytułowego bohatera wcielił się Borys Szyc.

Obfite w wydarzenia życie pierwszego marszałka Polski trudno byłoby zawrzeć w pojedynczym filmie fabularnym (w pewnej mierze udało się to natomiast w mającym cechy paradokumentu ośmioodcinkowym serialu Marszałek Piłsudski w reżyserii Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego – pełnił on jednak inne funkcje niż realizacje kinowe). Stąd też – zgodnie z tendencją panującą od pewnego czasu w kinie polskim i światowym – twórcy Piłsudskiego koncentrują się na wybranym okresie działalności tytułowego protagonisty. Film Rosy rozpoczyna się w roku 1901, gdy główny bohater, jako dążący do niepodległości Polski działacz PPS i wróg caratu, przetrzymywany jest w szpitalu psychiatrycznym w Petersburgu, symulując chorobę psychiczną i wyczekując na dogodną okazję do ucieczki. Opowieść kończy się zaś w momencie, gdy w listopadzie 1918 roku Ojczyzna odzyskuje wolność. Kilkanaście lat pomiędzy tymi wydarzeniami pełne jest politycznych sporów w obrębie partii, zamachów wymierzonych w przedstawicieli władzy zaborcy, rabunków mających na celu zdobycie funduszy na działalność polityczną i bojową czy też nieustannego analizowania sytuacji międzynarodowej, której zmiany mogą okazać się korzystne dla niepodległościowych dążeń Polaków. Piłsudski nigdy nie traci z pola widzenia nadrzędnej idei niepodległej Polski (co w jego otoczeniu wcale nie jest postawą oczywistą), będąc jedynym, który jest w stanie poprowadzić rodaków do czynnej walki o jej urzeczywistnienie. Ziuk bezustannie toczy grę o władzę w PPS, o poparcie dla swej idei i metod, a przy tym unika pokusy wygodnych kompromisów, co twórcy podkreślają kilkoma słynnymi cytatami, w których przyszły marszałek nie waha się użyć słów szorstkich czy wręcz niecenzuralnych. Powstaje w ten sposób wizerunek przywódcy jakby stworzonego na czas bezpardonowej walki i przemocy, za którym gotowy będzie pójść naród. Borys Szyc, ze swym przepełnionym pasją, niepokojącym spojrzeniem, świetnie się w takiej konstrukcji postaci odnajduje.

Twórcy filmu usiłują też odsłonić tajemnice prywatnego życia Piłsudskiego, a w szczególności relacje z dwiema ważnymi dla niego kobietami – żoną Marią i kochanką Aleksandrą. To w istocie dość konwencjonalnie przedstawiony trójkąt uczuciowy, a jego erotyzm potraktowany jest na ogół z bezpiecznym dystansem. Wyjątek stanowi udana scena, w której czysto fizyczne pożądanie Piłsudskiego-mężczyzny wydobyte zostaje dzięki pomysłowej inscenizacji planu i wiarygodnemu aktorstwu Szyca i Magdaleny Boczarskiej.

Konsekwentnie utrzymywany rytm filmu zbudowany jest na kolejnych epizodach, które zazwyczaj dzieli od siebie kilkanaście miesięcy czy kilka lat. Nie zmienia się postawa Piłsudskiego i nie gaśnie jego poświęcenie dla Sprawy. Niekiedy jednak można odnieść wrażenie, że potencjał poszczególnych sekwencji nie został wykorzystany w pełni. Już w pierwszej z nich, przedstawiającej ucieczkę ze szpitala psychiatrycznego, momenty generujące największe napięcie pozostają właściwie poza kadrem. Nie do końca czytelna jest scena lawiny, która w Tatrach dosięga Piłsudskiego i kreowanego na jego głównego wewnątrzpartyjnego przeciwnika Jędrzejewskiego (co ciekawe, w filmie Rosy nie ma Romana Dmowskiego i Narodowej Demokracji). Zrozumiała jest za to elipsa obejmująca czas Wielkiej Wojny, której wiarygodne przedstawienie wymagałoby zapewne znacznie większego budżetu i w istocie innego filmu. Do najbardziej udanych fragmentów obrazu Rosy należy zrealizowana w jednym ujęciu scena napadu na pociąg w Bezdanach, w której dostrzec chyba można ślady inspiracji genialną sekwencją z Zabójstwa Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda. Dynamiczna jest scena manifestacji na placu Grzybowskim, zaś sekwencja montażowa ukazująca serię zamachów przypomina, że bezpardonowa walka o wolność zawsze niesie też ze sobą niewinne ofiary.

Kilkanaście lat, o których traktuje film Michała Rosy, to czas formujący Piłsudskiego jako bezsprzecznego lidera sprawy niepodległościowej. Być może równie frapujący okres życia Piłsudskiego – jako przywódcy sanacji i dwukrotnego premiera, w latach 1926–1935 – doczeka się kiedyś odrębnego filmowego spojrzenia. Pozwoliłoby ono zapewne na to, by ukazać jeszcze większą złożoność tej jednej z najbardziej fascynujących postaci naszej historii. Polskie kino podejmowało już takie próby w latach 70., były one jednak nacechowane obowiązującą wówczas ideologią. Intrygujące jest, jaki kształt przybrałby taki film dziś i jak wyglądałaby jego recepcja.

Piłsudski, podobnie jak wchodzące wkrótce na ekrany kin Legiony Gajewskiego, w dużej mierze adresowany jest do szkolnej widowni. Tego typu historyczne widowiska przybliżać mają niuanse wielkiej historii, próbując odtworzyć realia danego okresu, jego polityczne i społeczne uwarunkowania czy choćby samą ikonografię. Z drugiej strony, nie sposób nie zauważyć pewnych ograniczeń wynikających z przyjętej przez twórców formuły. Trudno bowiem przekroczyć w niej ramy przezroczystej narracji, zerwać z konwencją heroicznego biopicu, odważniej dotknąć np. tematu stosowania przemocy czy prywatnych tajemnic, burzących czasem pomnikowość postaci. Twórcy Piłsudskiego starali się wyważyć proporcje w taki sposób, by tytułowy bohater pozostał czytelnym symbolem i wyrazicielem idei, a zarazem zyskał rys człowieka „z krwi i kości”, by wyjaśnić mechanizmy wewnątrzpartyjnych sporów, a przy tym ukazać Piłsudskiego i jego ludzi w akcji. Zamysł ten w znacznej mierze się udał, w czym sporą zasługę ma Szyc i inni członkowie dobrze dobranego zespołu aktorskiego. Z drugiej strony jednak seansowi filmu Michała Rosy towarzyszy często pewien dystans, powodujący wrażenie uczestnictwa w poprawnie opowiedzianej lekcji czy zgrabnym wykładzie, pozbawionych jednak bardziej intensywnych emocji.

Dla ucznia i nauczyciela taka „obowiązkowa lektura” przynosi jednak dużo korzyści. Dostarcza np. sporo materiału do dyskusji na temat roli autorytetu w zmieniającej się rzeczywistości. Na jakich fundamentach Ziuk budował posłuch u swych podkomendnych i przedstawicieli współczesnego mu społeczeństwa, a jak postrzegany jest dziś? Czy Polska potrzebuje obecnie mitu naczelnika? Które cechy jego charakteru budowały autorytet i zjednywały mu sojuszników, a które przyczyniały się do powstawania wrogów? Do najbardziej poruszających scen filmu, jak już wspomniano, należą te przedstawiające akty zbrojnych działań wymierzonych w ludzi caratu, przy okazji których giną też osoby postronne. Piłsudski nie jest pod tym względem tak niepokojący jak choćby słynna Bitwa o Algier Gilla Pontecorvo, ale bez wątpienia prowokuje do pytań o to, czy i kiedy przemoc może zostać usprawiedliwiona. Wreszcie też, film Michała Rosy to obraz bezkompromisowego patriotyzmu – w momencie, gdy słowo to znów jest bardzo często używane, posłużyć może jako punkt odniesienia do dyskusji nad jego istotą.

[1] Krzysztof Kornacki, Wąs Komendanta. Piłsudski na ekranie [w:] „Piłsudski”. Materiały dydaktyczne dla nauczycieli, Warszawa 2019, s. 14–22.

tytuł: Piłsudski
rodzaj/gatunek: dramat, historyczny
reżyseria: Michał Rosa
scenariusz: Michał Rosa
zdjęcia: Piotr Śliskowski
muzyka: Stefan Wesołowski
obsada: Borys Szyc, Magdalena Boczarska, Jan Marczwski
produkcja: Polska
rok prod.: 2019
dystrybutor w Polsce: Next Film
czas trwania: 107 min
odbiorca/etap edukacji: od lat 13/podstawowa (7-8), ponadpodstawowa, wyższa

Wróć do wyszukiwania
2020-03-10T13:42:17+00:00piątek, 13 Wrzesień 2019|Informacje: , |
Wielkość czcionki
Kontrast