--Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham (2016)

„Donazwanie daje więcej spokoju”. O trudnych rozmowach w filmie Pawła Łozińskiego „Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham”

Jolanta Wróblewska

Liceum Ogólnokształcące Nr I we Wrocławiu

Cele lekcji

Cel ogólny zajęć:

Uczniowie wiedzą, że do rozwiązania problemów czasami potrzebujemy specjalisty – psychoterapeuty, dostrzegają problemy związane ze skuteczną komunikacją, wiedzą, że rozmowa jest sztuką, a nasze słowa mogą ranić innych, analizują, interpretują, argumentują i wnioskują.

Cele szczegółowe:

Uczeń:

  • określa problematykę filmu;
  • charakteryzuje trójkę bohaterów;
  • tworzy własne definicje pojęć: psychoterapia, psychoterapeuta;
  • wyjaśnia koncepcję kino-terapii;
  • wypowiada i uzasadnia swoje zdanie;
  • analizuje i interpretuje konkretne wypowiedzi bohaterów, reżysera.

Czas pracy

1. godzina lekcyjna + projekcja filmu

Środki dydaktyczne

  • film, karta pracy (ZAŁĄCZNIK nr 1),
  • fragment wywiadu z reżyserem filmu (ZAŁĄCZNIK nr 2),
  • rozpisane dialogi z filmu (ZAŁĄCZNIK nr 3).

Formy pracy

  • praca z całą klasą,
  • praca w grupach,
  • praca indywidualna.

Metody pracy

  • elementy wykładu,
  • burza mózgów,
  • analiza i interpretacja,
  • dyskusja.

Przebieg lekcji

I. Geneza powstania filmu – wprowadzenie

Uczniowie po obejrzeniu filmu, a przed lekcją omawiającą dokument, proszeni są o wykonanie zadania domowego (ZAŁĄCZNIK nr 2). W oparciu o fragmenty rozmowy Tadeusza Sobolewskiego z reżyserem, odpowiadają na dwa pytania: Kim jest psychoterapeuta dla reżysera filmu?
Odwołujac się do wypowiedzi reżysera, wyjaśnij, dlaczego w niektórych sytuacjach życiowych potrzebujemy pomocy psychoterapuety?
Lekcję rozpoczynamy od analizy i interpretacji poniższego rysunku, który stanowi punkt wyjścia do dalszych rozmów na temat obejrzanego filmu.

Nawet nie wiesz

Źródło: https://media.giphy.com/media/3o7qE0DKA57n1L3ck0/giphy.gif

II. Trzy kadry, trzy twarze

a. matka i córka
Bohaterki filmu przychodzą do terapeuty, by rozwiązać problem. Są to Hania, dwudziestokilkuletnia córka i jej matka Ewa. Córka opuściła dom rodzinny i chyba od tego czasu nie potrafi rozmawiać z matką. Właśnie terapia ma zmienić tę sytuację. Obie potrzebują pomocy.

Prosimy uczniów o scharakteryzowanie matki i córki.
Np. Hania ma 25 lat, wyprowadziła się z domu parę lat temu. Mówi, że jest szczęśliwym człowiekiem. Chce nawiązać kontakt z matką, bo w ogóle nie rozumieją się. Jest otwarta i chętnie opowiada o swoim życiu psychoterapeucie. Obwinia matkę o to, że nie potrafi nawiązać z nią relacji. Hania dostrzega, że problemy z komunikacją zaczynają się tuż po rozwodzie rodziców. Czuje się skrzywdzona, choć mówi, że dziś, kiedy nie mieszka już z matką, jest szczęśliwa i realizuje siebie. Jednak czuje żal, „cholerny żal”, bezsilność, bezsens. Mówi o napięciu w domu, o tym, że „to napięcie ją katowało”. Twierdzi, że była samotnym dzieckiem. Nie mówi, że kocha matkę. Tłumaczy, że czuje głód miłości, bo nie została zbudowana relacja. Jako dziecko nie czuła uwagi, opieki, czułości. Mówi: „Ja chyba nie byłam dzieckiem dla swoje mamy”. Kiedy ma odwiedzić mamę, czuje „gulę w gardle”.

Matka mieszka sama z kotką, ma dla siebie jeszcze yogę, „żeby dopełnić obrazu wariatki”. Zaczęła ćwiczyć, żeby nie zwariować, kiedy zaczęły się problemy z dziećmi. Jest bezradna, nie radzi sobie z problemami. Mówi, że kocha swoją córkę „niewyobrażalnie, nie wiedziała, że coś takiego jest”. „Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham” – to emocjonalny szantaż, który świadczy o bezradności matki. Rozpoczyna terapię chyba bardziej dla córki, dla relacji, nie widzi problemu w sobie. W trakcie terapii przyznaje, że czuje się winna. Boli ją to, że jest samotna, a jednocześnie zaprzyjaźniła się z tą samotnością. Jest w niej ogromne cierpienie. Nie radzi sobie w życiu. Zdaje sobie sprawę, że najlepsze kontakty ma z ludźmi spotkanymi na ulicy. Była nieszczęśliwa już w dzieciństwie. Teraz nie chce być ofiarą. Zdaje sobie sprawę, że musi naprawić relacje z córką i „odciąć pępowinę”. Zależy jej na kontakcie z córką.

b. Psychoterapeuta – uważny i mądry
To jedyna osoba w tym filmie, która nie jest aktorem. Bogdan de Barbaro – profesor doktor habilitowany nauk medycznych. Absolwent Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie w 1973 roku oraz Kierownik Zakładu Terapii Rodzin Katedry Psychiatrii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Specjalista psychiatrii, który posiada certyfikat psychoterapeuty i superwizora Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Pytamy naszych uczniów, co ich zdaniem, podczas pięciu spotkań z kobietami robi, a czego nie robi psychoterapeuta?
Na czym polega praca psychoterapeuty?
Co zmienia sytuacja, w której matka i córka nie kierują swoich opowieści do siebie, a mówią do psychoterapeuty?
Co mówi psychoterapeuta? Czym jest psychoterapia?

Przykładowe odpowiedzi uczniów:
Psychoterapeuta zadaje pytania, dopytuje, uważa, słucha, interpretuje wypowiedzi kobiet, jest pośrednikiem miedzy nimi, nie pozwala, żeby kobiety się nawzajem raniły, nie pozostawia niedopowiedzeń, prosi o definicje używanych słów. Dokument Pawła Łozińskiego pokazuje psychoterapię jako „kruszeniu międzyludzkich murów i rozbrajaniu uczuciowych pułapek”. Z jednej strony wydaje się prawie nieobecny, a z drugiej strony bez niego nie byłoby takiej rozmowy. Terapeuta bada znaczenie słów zarówno matki, jak i córki. Należy zwrócić uwagę, że matka i córka mówią do psychoterapeuty, a tym samym ich opowieść nie ma już mocnego ładunku emocjonalnego. Gdyby nie obecność tego trzeciego, rozmowa kobiet byłaby tylko powtórzeniem wcześniejszych rozmów, prowadziłaby z pewnością do nasilenia konfliktu. Zatem, kiedy jedna z nich rozmawia z terapeutą, druga ma szansę słyszeć ją znacznie wyraźniej, nie przerywa rozmowy, nie komentuje tego co usłyszała przed chwilą.

Co zatem mówi psychoterapeuta?

Słowa potrafią ranić, dlatego profesor de Barbaro zachęca: „Poszukajmy innego słowa”, kiedy nazwanie czegoś w określony sposób może nieść większy ładunek przemocy niż zrozumienia. „Może pani cofnąć to słowo i zmienić na inne”. Terapeuta jest przekonany, że słowa konstruują naszą rzeczywistość. Dlatego, kiedy córka mówi o swoim cierpieniu w dzieciństwie, to terapeuta zachęca ją, by spróbowała powiedzieć tej małej dziewczynce coś życzliwego.

Próbuje pomóc matce i córce, nazwać ich wewnętrzne stany. Mówi: „Czasami to, co pomaga, to donazwanie”. To poszukiwanie innego rozumienia, innej nazwy powoduje, że jest prościej, łatwiej i znikają negatywne emocje.

Na podsumowanie tego wątku możemy obejrzeć z uczniami fragment filmu (4’30) – rozmowę z prof. Bogdanem de Barbaro na temat swojej pracy: https://www.youtube.com/watch?v=rQiwOT7kRGg

III. Wielką moc mają słowa
Oto pytania dla uczniów (ZAŁĄCZNIK nr 1):
Zanotuj kilka słów, wypowiedzi córki, które uważasz za ważne, które mówią coś więcej o córce. Co te słowa mówią o tej młodej kobiecie?
Wynotuj kilka słów z wypowiedzi matki, które uważasz za ważne. Co te słowa mówią o matce?
Wyjaśnij, co to znaczy, że „ból to opakowanie”, oraz jak można „utonąć w morzu uczuć”.

a. słownik córki
np. gula w gardle, katowanie, stłamszenie, bezsens, bezsilność, cholerny żal, krzywdzić z wyrachowaniem, spierdalaj,

b. słownik matki
np. wariatka, wirowanie, ból, babrać się, samotność w kościach, cierpienie, Buka, ofiara, nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham…

ból jest opakowaniem – psychoterapeuta prosi o doprecyzowanie tego słowa, co jest w środku tego opakowania z napisem „ból”; należy się podomyślać, co znaczy ten ból i podpowiada matce, że ten ból nazywa się samotność;

utonąć w morzu uczuć – to słowa psychoterapeuty, które padają po tytułowych słowach matki (Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham), matka w poczuciu winy, przeprasza, że nie dała rady, że nie poradziła sobie w trudnych sytuacjach. Psychoterapeuta przerywa matce, bo ta chce chyba skrzywdzić córkę, dotknąć ją boleśnie i wywołać poczucie winy.

Na koniec prosimy uczniów o przeanalizowanie fragmentu rozmowy (ZAŁĄCZNIK nr 3) i wspólnie próbujemy podsumować rozważania na temat słów, które używają bohaterki filmu. Jakie są te słowa?
Słowa są: np. nieprecyzyjne, niedokładne, mylą, są wieloznaczne, mogą być źle zinterpretowane, ranią itd.
Zwracamy uwagę naszych uczniów, że to donazwanie jest bardzo pomocnym zabiegiem. Czytamy kilka wypowiedzi psychoterapeuty i prosimy uczniów o wyjaśnienie, dlaczego tak często padają z ust profesora takie sformułowania:
Proszę mnie skorygować, jeśli źle zrozumiałem.
Ja tak zrozumiałem Pani słowa, że…
Pani mówi:…
Nie do końca rozumiem…
A jaka jest Pani wersja?
Co zrozumiałem, wejdę w Pani buty…
Jeśli w tej rozmowie nie byłem delikatny, to przepraszam.

IV. PODSUMOWANIE – Kino-terapia

Pytamy naszych uczniów, czy ich zdaniem ten film dotyczy w jakiś sposób ich samych? Co dzieje się z nimi, widzami i świadkami tej rozmowy? Na czym polega uniwersalny charakter filmu?

Uczniowie, oczywiście, widzą swoje problemy w kontaktach z rodzicami. Mówią o tym, że bardzo często zdarza im się używać dosadnych słów i zbyt mocnych, a później tego oczywiście żałują. Problem w tym, że trudno przyznać się do błędów, a każda ze skonfliktowanych stron, nie chce się przyznać pierwsza do błędu i czeka na reakcję tej drugiej strony. Uczniowie, oglądając film, myśleli o sytuacjach ze swojego życia, myśleli o sobie i swoich bliskich.

Pytania do refleksji:
Czy zatem jedną z funkcji kina jest jego terapeutyczny potencjał?
Czy dzięki empatycznej identyfikacji kino może nas zmienić, zmienić nasz sposób myślenia i nasz sposób funkcjonowania w świecie?
Komentarz – uzupełnienie od nauczyciela:
Film Pawła Łozińskiego wpisuje się w terapeutyczny nurt współczesnego dokumentu. Nie jest to wprawdzie opowieść autobiograficzna (np. Nie zapomnij mnie Davida Sievekinga, Takiego pięknego syna urodziłam Marcina Koszałki).

Opowiadając o innych, reżyser mówi coś ważnego o sobie samym, swoich emocjach i ich rozumieniu. Łoziński od początku dokumentalnej kariery opisuje świat, np.:
– Chemia (2009) wzięła swój początek z choroby matki reżysera, a kino było sposobem na oswojenie traumy,
Pani z Ukrainy (2002) to film o ukraińskiej gosposi,
Taka historia (1999) to opowieść o sąsiadach z kamienicy na warszawskim Powiślu,
Ojciec i syn (2013), w tym filmie reżyser zwraca kamerę na siebie i swojego ojca podczas dwutygodniowej podróży samochodem, rozmawiają o problemach, jakie narosły między nimi przez lata.

Ten ostatni film miał być drogą do oczyszczenia relacji ojca i syna. Jednak za artystycznym spełnieniem nie poszedł terapeutyczny sukces, bo zamiast wspólnego dokumentu Paweł i Marcel Łozińscy zmontowali dwa osobne obrazy. Oglądane razem składały się w fascynującą, choć smutną opowieść o ranach, które zadają sobie ludzie najbliżsi.

Praca domowa

Do wyboru:

1. Czy rozmowa jest sztuką? Odpowiedz na to pytanie, odwołując się do filmu Pawła Łozińskiego Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham oraz do wybranego utworu literackiego.

2. Czy słowa mają moc? Odpowiedz na to pytanie, odwołując się do filmu Pawła Łozińskiego Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham oraz do wybranego utworu literackiego.

3. Czy do rozwiązywania trudnych konfliktów potrzebny nam jest ten trzeci? Odpowiedz na to pytanie, odwołując się do filmu Pawła Łozińskiego Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham oraz do wybranego utworu literackiego.

4. „Świat, w którym żyjemy, powstaje z jakości naszych relacji” (Martin Buber). Odnieś się do tych słów, wykorzystując znajomość filmu Pawła Łozińskiego Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham oraz do wybranego utworu literackiego.

Dalsze wskazówki

Ponieważ film składa się jedynie z rozmów trójki bohaterów, ważne będzie, aby niektóre z tych wypowiedzi zanotować. Dlatego przed obejrzeniem filmu uczniowie otrzymują kartę pracy z pytaniami, które pomogą im zwrócić szczególną uwagę na kilka ważnych kwestii, o których będziemy z nimi rozmawiać na lekcji (ZAŁĄCZNIK nr 1).

Załączniki

ZAŁĄCZNIK NR 1

Oglądając film, spróbuj poszukać informacji, które pozwolą Ci podjąć dyskusję na wybrane zagadnienia:

1. Scharakteryzuj matkę i córkę oraz opisz ich wzajemne relacje.

2. Co robi, a czego nie robi psychoterapeuta?

3. Wyjaśnij, odnosząc się do scen z filmu, na czym polega praca psychoterapeuty, kim jest psychoterapeuta?

4. Czym jest psychoterapia? Stwórz definicję na podstawie obejrzanego filmu.

5. Zanotuj kilka wypowiedzi psychoterapeuty, które odnoszą się do samej rozmowy, słowa, które jego zdaniem wymagają doprecyzowania, donazwania, wyjaśnienia.

6. Zanotuj kilka słów z wypowiedzi córki, które uważasz za ważne, które mówią coś więcej o córce.

7. Wynotuj kilka słów z wypowiedzi matki, które uważasz za ważne.

8. Wyjaśnij, co to znaczy, że „ból to opakowanie” oraz jak można „utonąć w morzu uczuć”.

9. Czy ten film dotyczy w jakiś sposób nas samych? Co dzieje się widzami i świadkami tej rozmowy? Wyjaśnij to.

10. Wyjaśnij, na czym polega uniwersalny charakter filmu?

ZAŁĄCZNIK NR 2

Fragmenty rozmowy Tadeusza Sobolewskiego z reżyserem filmu (podkreślenia autorki).

Pytania do tekstu:
Kim jest psychoterapeuta dla reżysera filmu?
Odwołujac sie do wypowiedzi reżysera, wyjaśnij, dlaczego w niektórych sytuacjach życiowych potrzebujemy pomocy psychoterapuety?

T.S.: Trzy osoby dramatu: Hania – dwudziestoparoletnia córka, Ewa – matka i prof. Bogdan de Barbaro, psychoterapeuta, który prowadzi pełną napięcia rozmowę. Córka mówi: „Kiedy wchodzę do domu, na widok matki czuję gulę w gardle”. Matka: „Mam prawo wymagać od mojego dziecka, żeby robiło to, co jest dla niego dobre”. Z miłości tłamsi się drugiego człowieka. Miłość rodzi przemoc.

P.Ł.: Ten film jest dla mnie dekonstrukcją słowa „miłość”, zajrzeniem pod spód i wydrapaniem tego, co może się pod nim kryć. Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham jest moją odpowiedzią na film, który zrobiłem przed trzema laty – Ojciec i syn. Zafundowaliśmy sobie wtedy z ojcem (też reżyserem) rodzaj amatorskiej, domowej psychoterapii w postaci szczerej, brutalnej rozmowy. Czuliśmy się wszechmocni, pewni, że załatwimy nasze problemy między sobą, jak bogowie, bez udziału i pomocy trzeciej osoby. Brak pokory. Nie mogło się udać […].

Bohaterki filmu nie były jedynymi kandydatkami.

Daliśmy na Facebooku ogłoszenie, że robimy film o terapii, z podaniem warunków zabezpieczających. Byłem zdumiony liczbą chętnych, którzy chcieli wziąć udział w eksperymencie. Nasłuchałem się wstrząsających historii o ludzkich cierpieniach, zaburzeniach, samotności. Miałem po kilkanaście spotkań dziennie – pół godziny na historię. Siadali i opowiadali o sobie odważnie i szczerze. Ale po raz pierwszy czułem, że moja ciekawość jest usprawiedliwiona: oni potrzebują pomocy, a ja będę mógł im ją dać. Wiedziałem, że działamy w słusznej sprawie, bo możemy ich w filmie posadzić przed prawdziwym terapeutą. Dla wielu to był pierwszy kontakt z psychologiem. Ludzie są tego ciekawi, ale też się boją. Myślą, że terapeuta ma rentgen w oczach, prześwietli ich na wylot i będzie mówił, jak powinni żyć. Jest dużo stereotypów na ten temat.

Miałem trochę szaleńczy pomysł, żeby filmować wszelkie możliwe konfiguracje: rodzice–dzieci, ludzie po stracie najbliższych, problem alkoholowy, zdrady, rozstania. Przeterapeutyzować pół miasta. Było w tym coś narkotycznego. Kiedy skończyłem te rozmowy, byłem jak na głodzie: nikt mi dziś nie opowie historii o rozwodzie, utracie, aborcji, bezpłodności? Ale już wtedy wiedziałem, że nie jestem żadnym terapeutą czy spowiednikiem, tylko zwykłym słuchaczem, reżyserem […].

W filmie jesteśmy świadkami jakiegoś procesu wewnętrznego. Coś się rozwiązuje, węzeł za węzłem. Nie tylko w nich, w nas też. W kinie milcząco w tym uczestniczymy, jako czwarta osoba dramatu.

To świetnie, że tak to odebrałeś. Chodziło mi o takie wrażenie uczestnictwa z własną korzyścią. W naszych relacjach z bliskimi często kręcimy się w błędnym kole: ja wiem, co ona mi powie, ona zna moją na to reakcję. Kiedy filmowa córka mówi o sobie, matka czuje się winna. A kiedy matka płacze, córka czuje się szantażowana. Nie potrafią tego przerwać. Tak to się może kręcić do końca życia.

Ogromnie mi się podobało, że terapeuta nie pozwolił bohaterkom rozmawiać między sobą. One zwracają się do niego i przez niego do siebie mówią. On jest ich tłumaczem, a zarazem lustrem. Od tego lustra odbijają się ich monologi. I okazuje się, że dopiero dzięki temu odbiciu można trafić do drugiego człowieka. Ciekawy warsztat. Uderzające było dla mnie połączenie jego empatii z intelektualną przenikliwością. Ma coś takiego w twarzy, co budzi absolutne zaufanie. Bardziej przypomina mądrego zakonnika, filozofa niż filmową postać terapeuty.

http://wyborcza.pl/1,75410,20106092,dokumentalista-pawel-lozinski-zycie-musi-troche-bolec-rozmowa.html

ZAŁĄCZNIK NR 3

Drugie spotkanie (około 0’30)

Córka: – Cieszyłam się, że podjęłyśmy taka decyzję rozmowy. Tylko nie chciałam, żeby zajmowało to za dużą część mojego życia.
Terapeuta: – Jakby Pani budowała takie proporcje, między swoim życiem, a miejscem na mamę w tym życiu?

– No, chyba z dniem wyprowadzki z domu podjęłam taką decyzję, że z tego rezygnuję.

– Z czego?

– Z jakiegoś takiego życia w tym po prostu, katowania się tym, jakby bycia w tym bezsensie…

– Doprecyzujmy to katowanie. Może Pani sprawdzić do słowo […]. Od kiedy opisuje Pani wewnętrzną rzeczywistość? Od którego roku życia?

– […] No, od rozwodu rodziców. W sensie, wtedy pojawiło się takie napięcie… Wydaje mi się… Nie chcę oskarżać. W moim odczuciu w mamie napięcie, które rosło, rosło, rosło…. i dom był cały napięty, w sensie…

– I to napięcie w panią wchodziło? Czy jak?

– No permanentnie, było we mnie.

– I to było katowanie? Napięcie panią katowało czy…

– Awantury z mamą, awantury z bratem, wieczne napięcie, nerwowość, kary.

– Aha… Chyba rozumiem.

(psychoterapeuta zwraca się do matki)

– Pani komentarz do słów córki…

Matka: – To jest bardzo mocne słowo. Jest to smutne dowiedzieć się, że moja córka czuła się katowana. Z tym nie ma dyskusji. Tak czuła.

– A swoją drogą, to pani córka powiedziała, że to napięcie ją katowało… Nie zrozumiałem, żeby Pani była katem. Zrozumiałem, że napięcie ją katowało.

– Jeśli w domu było napięcie, to znaczy, że ja nie dawałam rady. Ja wiem, że nie dawałam rady […].

Córka: – To jest zbyt mocne słowo, ja nie chciałam ocenić mamy.

– To zmieńmy, jest okazja. Jeśli Pani uważa, że to słowo nie pasuje, zmieńmy […]. Tylko Pani może to słowo wycofać.

– …jakieś takie stłamszenie. Może stłamszenie.

tłamsić
1. pot. «gnieść, miąć, miętosić coś»
2. pot. «wywierać nacisk na kogoś, uniemożliwiając mu rozwój, zdolność działania itp.»
3. pot. «nie dopuszczać do rozwoju jakichś zjawisk lub zachowań»
4. pot. «ukrywać z trudem jakieś uczucia, pragnienia, stany»

katować

1. «bić w bestialski sposób»
2. «zamęczać kogoś psychicznie lub fizycznie»
Źródło: http://sjp.pwn.pl/sjp

Bibliografia

Bogdan de Barbaro, Kalina Błażejowska Jak żyć i nie zwariować, https://www.tygodnikpowszechny.pl/jak-zyc-i-nie-zwariowac-29809, dostęp 02.11.2016 r.

Bogdan de Barbaro: Dla chłopca matka jest zawsze pierwszą kobietą, a dla dziewczynki rywalką
http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20771318,prof-bogdan-de-barbaro-dla-chlopca-matka-jest-zawsze-pierwsza.html, dostęp 2.11.2016 r.

https://media.giphy.com/media/3o7qE0DKA57n1L3ck0/giphy.gif (rysunek do analizy)

https://www.youtube.com/watch?v=rQiwOT7kRGg (wypowiedź Bogdana de Barbaro 4’30)

tytuł: „Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham”
gatunek: dokumentalny
reżyseria: Paweł Łoziński
scenariusz: Paweł Łoziński
zdjęcia: Kacper Lisowski
produkcja: Polska
rok prod.: 2016
dystrybutor w Polsce: Against Gravity
czas trwania: 76 min
Wróć do wyszukiwania
2017-05-29T19:46:22+00:00
Wielkość czcionki
Kontrast