Kurier (2018)

Reż. Władysław Pasikowski

Data premiery: 15 marca 2019

Grzegorz Nadgrodkiewicz

Na wskroś sensacyjna specyfika filmów Władysława Pasikowskiego – by wspomnieć chociażby takie jego ostatnie produkcje, jak Jack Strong czy Pitbull. Ostatni pies – to niewątpliwie znak rozpoznawczy reżysera. Pasikowski od początku swej kariery postawił na sprawnie zrealizowane, niestroniące od hollywoodzkich wzorców kino gatunkowe, które jednakże często wzbogacał odniesieniami do historii Polski. Swoiste przepracowanie kwestii esbeckiej przeszłości służb policyjnych w Psach, ukazanie w Demonach wojny według Goi udziału polskich żołnierzy w wojnie w byłej Jugosławii czy nawiązania do pogromu Żydów w Jedwabnem obecne w Pokłosiu to te elementy, które z pewnością określają jego reżyserski styl. Pasikowski doskonale radzi sobie bowiem z łączeniem atrakcyjnej i przyciągającej widzów formuły gatunkowej oraz niosących pewien naddatek artystyczny wątków historycznych. Taką też metodę realizacyjną przyjął w swej najnowszej produkcji, która stanowi ciekawy mariaż kina sensacyjno-wojennego z nienachalną lekcją historii.

Co ciekawe, Kurier podejmuje jeden z bodaj najbardziej ulubionych przez Pasikowskiego tematów, jakim jest kwestia szpiegostwa. Problematykę tę poruszał już w Operacji Samum, opowiadającej o działaniach polskiego wywiadu w Iraku, powrócił do niej w Jacku Strongu, kreśląc fabułę opartą na losach Ryszarda Kuklińskiego, a w Kurierze uczynił ją osnową historii bazującej na misji powrotu do Polski Jana Nowaka-Jeziorańskiego, legendarnego kuriera z Warszawy.

Zadanie postawione przed Nowakiem-Jeziorańskim (w tej roli amant Philippe Tłokiński) to tajna misja dostarczenia dowództwu Armii Krajowej w okupowanej stolicy poufnych informacji od przedstawicieli rządu londyńskiego. Bohater rusza zatem w pełną niebezpieczeństw podróż do kraju, zdając sobie sprawę z wagi swej misji, w momencie gdy w Warszawie trwają już przygotowania do zrywu powstańczego, a zarazem mając pełną świadomość pogoni, w jaką wyruszają za nim nazistowscy szpiedzy. Perypetie w wojskowej bazie lotniczej w Brindisi, tajne lądowanie w podtarnowskich lasach, próby przedostania się do Warszawy wszelkimi możliwymi środkami transportu, wreszcie usilne zabieganie o spotkanie z generałem Tadeuszem „Borem” Komorowskim to tylko niektóre punkty wyznaczające fabularną linię tej sensacyjnej odysei.

Trzeba oddać reżyserowi sprawiedliwość i przyznać, że w porównaniu z podobnymi gatunkowo produkcjami hollywoodzkimi (ten punkt odniesienia niejako sam się tu narzuca) Kurier nie daje powodu do kompleksów. Film stoi na wysokim poziomie realizacyjnym nie tylko jeśli chodzi o efekty specjalne (m.in. właściwe kinu wojennemu sceny wybuchów) i pracę operatorską (ciekawe kolorystyczne rozróżnienie Warszawy i Londynu), ale również w przypadku świetnej roboty scenografów i kostiumografów. Przede wszystkim zaś widać w nim ciekawy scenariusz. Jego twórcy umiejętnie wybrali z biografii Nowaka-Jeziorańskiego elementy iście filmowe, okraszając je koniecznymi przetworzeniami (w tym również drobnymi akcentami humorystycznymi), może nie zawsze zgodnymi z detalami prawdy historycznej, ale niezbędnymi dla utrzymania właściwej temperatury kina przygodowego. Twórcy filmu słusznie dopowiadają, że nie jest on dokumentem, lecz właśnie opartą na życiu opowieścią o jednej z najciekawszych postaci polskiej historii najnowszej, swoistą wariacją na temat tejże historii oraz jej interpretacją. Warto o tym zastrzeżeniu pamiętać, zwłaszcza mając na względzie niejednokrotne w dziejach recepcji filmów nawiązujących do historii oburzenia purystów, że ten czy ów fakt został w tej czy innej produkcji przemilczany, zniekształcony, przekłamany. Wydaje się, że eksplikacje reżysera i pozostałych filmowców pracujących przy Kurierze dostatecznie usprawiedliwiają ewentualne nieścisłości, które mogliby wskazać historycy drugiej wojny światowej bądź biografowie Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Można się zresztą spodziewać, że takich nieścisłości nie byłoby wiele, ponieważ gigantyczną dokumentację do filmu (obejmującą kwestie scenograficzne, kostiumograficzne, wiążące się z wojenną topografią Warszawy czy szczegółami życia i misji Nowaka-Jeziorańskiego) przygotowali specjaliści z Muzeum Powstania Warszawskiego, które jest pomysłodawcą i jednym ze współproducentów filmu.

Sceptycy być może wytkną Kurierowi parę momentów lekko patetycznych (zapewne takiej oceny doczeka się ukazana w końcowych partiach filmu krótka przemowa głównego bohatera podczas obiadu z dowództwem Armii Krajowej) czy wręcz o wydźwięku seksistowskim (dzielna łączniczka Marysia głównie naraża życie, działając aktywnie w podziemiu, ale gdy szefostwo AK zasiada do posiłku, z gracją nalewa zupę, ubrana w stosowny fartuszek). Jednak nawet biorąc pod uwagę takie koszty, obraz ten wart jest polecenia. Nie tylko bowiem oferuje dobrej klasy rozrywkę w duchu kina gatunków, także za sprawą świetnej obsady (w rolach drugoplanowych cała plejada najlepszych polskich aktorów), ale przede wszystkim stanowi upamiętnienie misji Jana Nowaka-Jeziorańskiego i roli, jaką odegrał przed wybuchem Powstania Warszawskiego. Ten akurat aspekt może być szczególnie istotny ze względu na młodych widzów, często indyferentnych, gdy chodzi o karty wojennej historii Polski, i równie często zwyczajnie niezaznajomionych z sylwetkami tak ważnych postaci historycznych.

Co istotne – i co w finale filmu jest mocno wyakcentowane – Kurier nie jest w żadnym stopniu produkcją, która mogłaby w jakikolwiek sposób wpływać na ocenę wagi i sensowności tego powstania. Jak czytamy w materiałach prasowych: „Film nie zmusza (…) do opowiedzenia się za powstaniem lub przeciw niemu”. Tak w istocie jest. Reżyser zadbał o to, by przedstawione w filmie racje zostały ukazane w sposób wyważony, a zarazem – by chwytających za broń młodych warszawiaków i ich walki nie oceniać w kategoriach bogoojczyźnianych. Kontekst społeczno-polityczny powstania został tu zarysowany na tyle wyraźnie, że o pochopną ocenę na podstawie samej fabuły filmowej raczej trudno.

Jeśli film Pasikowskiego stanie się dla młodych widzów, do których z pewnością jest adresowany, tematem do rozmowy, to dobrym punktem wyjścia takiej dyskusji może być wspomniana już przemowa głównego bohatera, zdająca też sprawę z ewoluowania jego postawy obywatelskiej w toku całej misji. Świadomość beznadziejności sytuacji Polski po konferencji teherańskiej, jasność co do tego, że wobec bezczynności aliantów szanse powodzenia zrywu powstańczego są nikłe, a jednocześnie przekonanie, że „walczyć trzeba” dla utrzymania morale narodu – o tych kwestiach gorzko, acz prosto mówił Nowak-Jeziorański tuż przed Godziną „W”. Zaraz potem młodzi ruszyli do boju, a w ostatnim, dojmującym ujęciu filmu szli naprzód, znikając w jasności. Jest w tym geście reżyserskim sporo elegancji. Jest też zachęta do różnorakiej interpretacji. Czy szli na zatracenie, w światłość, w ogień, czy też swym czynem otwierali jasną przyszłość kolejnym pokoleniom?

Te pytania po seansie filmu można postawić nie tylko na zajęciach z historii, ale również na lekcjach języka polskiego, porównując postawę legendarnego kuriera z Warszawy z wzorcem bohaterów romantycznych czy konfrontując wizję Pasikowskiego chociażby z wymową Pamiętnika z powstania warszawskiego Mirona Białoszewskiego. Planując wykorzystanie Kuriera w celach edukacyjnych, warto też śledzić jego kampanię promocyjną anonsowaną przez Muzeum Powstania Warszawskiego – współproducent deklaruje bowiem, że przy okazji premiery organizowane będą dedykowane filmowi lekcje muzealne, wystawy, wykłady i prelekcje w kinach; zapowiadane są również gry planszowe i materiały edukacyjne dla szkół.

tytuł: Kurier
rodzaj/gatunek: sensacyjny, wojenny, przygodowy, historyczny
reżyseria: Władysław Pasikowski
scenariusz: Władysław Pasikowski, Sylwia Wilkos
zdjęcia: Magdalena Górka
muzyka: Jan Duszyński
obsada: Philippe Tłokiński, Patrycja Volny, Julie Engelbrecht, Grzegorz Małecki, Jan Frycz, Rafał Królikowski, Mirosław Baka, Zbigniew Zamachowski, Adam Woronowicz, Sławomir Orzechowski
produkcja: Polska
rok prod.: 2018
dystrybutor w Polsce: Kino Świat
czas trwania: 114 min
odbiorca/etap edukacji: od lat 13/podstawowa (7-8), ponadpodstawowa, wyższa

Wróć do wyszukiwania
2019-03-14T11:42:02+00:00piątek, 15 Marzec 2019|Informacje: , |
Wielkość czcionki
Kontrast