Katyń – Ostatni świadek (2018)

Reż. Piotr Szkopiak

Data premiery: 11 maja 2018

Dominik Wierski

Katyń – Ostatni świadek wchodzi na ekrany polskich kin w momencie, gdy historia II wojny światowej jest tematem jeszcze gorętszych niż zazwyczaj debat, narzędziem bieżącej polityki, ale też sposobem na wyrażanie indywidualnej tożsamości. Wojenna przeszłość jest silnie obecna w dyskursie o teraźniejszości, co nie powinno dziwić w kontekście ogromu poniesionej przez Polaków ofiary, ale też trudności w zdystansowanej ocenie różnorodności narodowych postaw w obliczu wojennego kataklizmu.

Film pochodzącego z Polski brytyjskiego reżysera Piotra Szkopiaka dotyczy nie tyle samego Katynia, co sprawy katyńskiej i próby zdemaskowania kłamstwa katyńskiego. Do podjęcia tego tematu twórcy wykorzystują doskonale znany schemat narracyjny, którego główną oś stanowi proces odkrywania przez niezależnego dziennikarza prawdy niewygodnej dla szeroko rozumianego establishmentu. Do tego typu struktury opowieści sięgali zarówno twórcy kina noir, ambitnego kina społecznie zaangażowanego, jak i bardziej popularnego. Zazwyczaj przy tym odkrycie prawdy nie prowadziło wcale do jednoznacznego zwycięstwa i katharsis, a cena, jaką trzeba było zapłacić za trwanie w poszukiwaniu i odrzucaniu wątpliwych moralnie kompromisów, bywała bardzo wysoka.

Głównym bohaterem Ostatniego świadka jest Stephen Underwood, nieco wyobcowany (i czytujący Chandlera) reporter lokalnej gazety z Bristolu. Już pierwsze ujęcie filmu stanowi zawiązanie dziennikarskiego śledztwa – Stephen pojawia się na miejscu odnalezienia ciała polskiego weterana wojennego, który, jak z przekonaniem stwierdza policjant, popełnił samobójstwo – kolejne w obozie dla polskich emigrantów. Underwood zaczyna interesować się tematem żołnierzy, którzy obawiając się represji w kontrolowanej przez Stalina ojczyźnie, pozostali po wojnie na emigracji w Anglii. Wśród weteranów dominuje poczucie rozczarowania, odrzucenia i osamotnienia na obczyźnie. Między niedawnymi sojusznikami w walce z Niemcami zdaje się zaś tkwić nierozwikłana tajemnica, na którą Underwooda naprowadza nowoprzybyły Rosjanin. To Michał Łoboda, a właściwie Iwan Kriwoziercew, bo tak nazywał się przed uzyskaniem politycznego azylu w Wielkiej Brytanii. Mężczyzna żyje w ciągłym lęku, gdyż to właśnie on był tytułowym świadkiem masowej zbrodni popełnionej na polskich oficerach w Katyniu przez NKWD. Łoboda jak oka w głowie strzeże pisanego przez młodego polskiego oficera dziennika, kończącego się na kwietniu 1940 roku. Rosjanin znalazł go już podczas ekshumacji ciał w lesie katyńskim. Tymczasem po wojnie prawda o zbrodni jest wciąż niewygodna i utajniana nie tylko przez rosyjskie, ale też angielskie władze. Underwood, szukając już nie tyle dziennikarskiej sensacji, co sprawiedliwości dla pomordowanych, angażuje się w coraz bardziej ryzykowne śledztwo, w trakcie którego prawie nikomu nie będzie mógł zaufać.

Zaletą filmu Szkopiaka jest wiarygodne ukazanie postaci Underwooda i Łobody. Ten pierwszy może wydawać się trochę mało wyrazisty, co jednak odczytać da się jako efekt jego przymusowej absencji w działaniach wojennych i pośledniej pozycji zajmowanej w redakcji. Z kolei dzięki charyzmie Roberta Więckiewicza w pamięci pozostaje postać Łobody. Polski aktor po raz kolejny w przekonujący sposób buduje portret człowieka prostego, ale wytrwałego w walce o sprawiedliwość w obliczu bestialstwa. To „cichy”, tragiczny heroizm, okupiony tułaczką, alkoholizmem, paranoicznym strachem, a w końcu najwyższą ceną. Na drugim planie opowieści Szkopiak podejmuje natomiast wątek tych, którzy niczym bohaterowie arcydzieła Williama Wylera mogą powiedzieć, że na wojnie stracili „najlepsze lata swojego życia”.

Poetyka Ostatniego świadka poniekąd wpisuje się w popularny model kina sytuującego się na pogranicza filmu historyczno-wojennego i sensacyjnego. Ostatnio jego zachodni – amerykańscy, francuscy czy angielscy – twórcy sięgają często po doświadczenia narodów Europy Środkowej i Wschodniej, realizując filmy w koprodukcji z ich kinematografiami, z atrakcyjną międzynarodową obsadą. Przykładami takich przedsięwzięć są m.in. dwa udane filmy o zamachu przeprowadzonym przez czechosłowacki ruch oporu na Reinharda Heydricha (Operacja Anthropoid z 2016 i Kryptonim HHhH z 2017). Dzięki uniwersalnej strategii narracyjnej tego typu obrazy zyskują możliwość dotarcia do międzynarodowej publiczności. Polskie doświadczenie wojenne zachodniemu widzowi jest natomiast wciąż słabo znane. I choć trudno spodziewać się, by niezbyt efektowny Ostatni świadek stał się wielkim przebojem europejskich i amerykańskich kin, a później rynku DVD i VOD, to jednak wraz z zapowiadanym od lat, a mającym się niebawem wreszcie pojawić filmem o Dywizjonie 303 ma szansę spełnić istotną funkcję w popularyzowaniu wiedzy na temat polskiego heroizmu i tragizmu podczas II wojny światowej. Angielska perspektywa opowieści czyni bowiem z filmu propozycję przystępną dla potencjalnie szerokiej grupy odbiorców. Ostatni świadek to kino może niezbyt porywające, ale na ogół solidne i poprawnie poprowadzone. Kilka dłużyzn z początkowych partii filmu zostaje zrównoważonych udaną katyńską retrospekcją (choć oczywiście nie aż tak dobrą, jak analogiczna sekwencja w filmie Wajdy), wyrazistym występem Więckiewicza i gorzkim, „gęstym” zakończeniem.

Nie ulega wątpliwości, że film o demaskowaniu kłamstwa katyńskiego zainteresuje zapewne wielu historyków, polonistów bądź nauczycieli wiedzy o społeczeństwie. Edukacyjny potencjał Ostatniego świadka jest zresztą elementem kampanii promocyjnej filmu, w której dostępna jest m.in. wartościowa broszura z przykładowymi scenariuszami lekcji. Warto przy tym pamiętać o złożoności hasła „historia w filmie” i lekcję poświęconą omówieniu Ostatniego świadka poprzedzić na przykład wskazaniem zagadnień opisanych przez Krzysztofa Kornackiego w Filmowych falach historii[1]. Istotna dla dramaturgii filmu jest bowiem choćby fikcjonalizacja jego fabuły – oprócz Łobody większość bohaterów jest postaciami fikcyjnymi, tym niemniej główny tok opowieści stanowi autentyczny, a przez lata zapoznany temat. W refleksji nad fikcjonalnością filmu historycznego kontrapunktem dla Ostatniego świadka jest np. dokumentalny Las katyński Marcela Łozińskiego – zestawienie tych dwóch tytułów pozwoli porównać, jakimi środkami wyrazu w ukazywaniu historii posługują się utwory przynależące do odmiennych rodzajów filmu. Partykularyzm tematu zbrodni w Katyniu i kłamstwa katyńskiego ujęty zaś został w sposób uwzględniający uniwersalne modele opowieści o dochodzeniu bohatera do prawdy. Uniwersalny, niestety, jest też dyskurs nieufności wobec władzy – może zatem uda się zastanowić wspólnie z uczniami nad innymi przykładami (dawnymi lub całkiem współczesnymi) manipulowania prawdą w celu osiągnięcia korzyści politycznych.

Film Szkopiaka to także potencjalna inspiracja do namysłu nad dawnym i obecnym miejscem pamięci o zbrodni w Katyniu w świadomości Polaków, Rosjan i Anglosasów. Dyskusji może posłużyć np. debata oksfordzka, w której argumentów dostarczą zarówno treść filmu, jak i całkiem współczesne wydarzenia. Trudno bowiem pominąć w tym kontekście kwestię usunięcia pomnika katyńskiego z parku w amerykańskim Jersey City i recepcję tego zagadnienia w polskich mediach. Czy historia zatacza w tym przypadku koło, czy też może dochodzi do nadinterpretacji?

Ostatni świadek to film akademicko poprawny, pozbawiony pewnego „błysku”, jednak posiadający niewątpliwą wartość edukacyjną. Z powodzeniem stanowić może punkt wyjścia do dalszego, bardziej szczegółowego przybliżenia okoliczności zbrodni w Katyniu i ukrywania o niej prawdy, a także do zastanowienia się nad miejscem pamięci o tragicznych wydarzeniach z wiosny 1940 roku we współczesnym dyskursie narodowym i politycznym.

[1] Krzysztof Kornacki, Film i historia [w:] Filmowe fale historii, red. Anna Kołodziejczak, Dorota Gołębiowska, Ewa Kanownik, Maciej Dowgiel, Stowarzyszenie Edukacyjno-Kulturalne „Venae Artis”, Łódź 2016.

tytuł: Katyń – Ostatni świadek
tytuł oryginalny: The Last Witness
rodzaj/gatunek: thriller
reżyseria: Piotr Szkopiak
scenariusz: Paul Szambowski, Piotr Szkopiak
zdjęcia: 
Edward Ames
obsada: Alex Pettyfer, Robert Więckiewicz, Talulah Riley, Michael Gambon
produkcja: Polska, Wielka Brytania
rok prod.: 2018
dystrybutor w Polsce: Kino Świat
czas trwania: 93 min
odbiorca: od lat 16 wzwyż

Wróć do wyszukiwania