Człowiek bez pamięci (2017)

Reż. Shin-yeon Won

Data premiery: 13 lipca 2018

Dominik Wierski

„Ludzie tak bardzo lubią zabijanie i wiedzą o nim tak niewiele” – stwierdza Krzysiek Hoppe, narrator i jeden z głównych bohaterów fascynującej, a zarazem niezwykle przygnębiającej Innej duszy Łukasza Orbitowskiego. Przytoczona myśl znajduje się przy końcu powieści, gdy minęło już wiele lat od dwóch wstrząsających morderstw, jakich dokonał Jędrek, jedyny przyjaciel Krzyśka. Słowa o zabijaniu przychodzą mu na myśl, gdy przypadkowo natrafia w telewizji na odcinek Dextera, czyli popularnego serialu stacji Showtime o policyjnym analityku zabijającym tych, którzy na to „zasługują”. Lakoniczne zdanie z Innej duszy to trafny kulturowy komentarz. Mordercy to przecież jeden z ulubionych tematów kultury popularnej. W jej tekstach moralna ocena nawet najbardziej odrażających czynów bywa przy tym relatywizowana, a same zabójstwa stanowią formę szczególnej atrakcji. W jaskrawy sposób uwidacznia to atencja, jaką obdarzani są często tzw. zabójcy seryjni, których ukazuje się wręcz jak kreatywnych artystów (Hannibal Lecter w interpretacjach Anthony’ego Hopkinsa i Madsa Mikkelsena) czy niepokornych kontestatorów (Mickey i Mallory w celowo przejaskrawionej makabrycznej satyrze Urodzeni mordercy Olivera Stone’a).

Południowokoreański Człowiek bez pamięci w reżyserii Won Shin-yeona trafia na ekrany polskich kin ze znacznym opóźnieniem. Wyprodukowany w 2015 roku film artystyczną rangą nie dorównuje wspomnianym wyżej tytułom, stanowi wszakże kolejny interesujący przykład kulturowej fascynacji seryjnym zabijaniem. Tytułowy bohater, Byung-su, jest z pozoru zwyczajnym, starzejącym się weterynarzem. Jego pamięć już zawodzi, pojawiają się coraz wyraźniejsze oznaki demencji. Jedyne oparcie stanowi dla niego córka Eun-hee. Tymczasem w okolicy popełnione zostają bestialskie morderstwa na młodych dziewczynach. Byung-su z niepokojem przygląda się sprawie. Niedaleko miejsca popełnienia jednej ze zbrodni spotyka Tae-joo. Ten młody i obdarzony nieprzeniknionym wyrazem twarzy policjant staje się dla Byung-su głównym podejrzanym. A skromny weterynarz wie o zabijaniu nadzwyczaj dużo, skrywa bowiem mroczną tajemnicę – przed laty dokonał wielu morderstw na ludziach, którzy jego zdaniem zasłużyli na śmierć swą haniebną postawą. Pierwszą ofiarą Byung-su był jego terroryzujący rodzinę ojciec-alkoholik. To nie rozkosz zadawania śmierci, lecz poczucie swoistego oczyszczania świata skłaniało bohatera do kolejnych morderstw. Ich motywacja i usprawiedliwienie wynikały z systemu moralnego Byung-su. W typologii seryjnych zabójców byłby więc tzw. misjonarzem, czyniącym w swoim mniemaniu dobro dzięki pozbywaniu się ze świata jego zwyrodniałych elementów[1]. W retrospekcjach ujawniane są kolejne wydarzenia z życia protagonisty, natomiast w głównym toku opowieści toczy on pojedynek z Tae-joo. Jego stawka ma dla Byung-su wymiar osobisty – z powodu luk w pamięci nie może bowiem wykluczyć swojego ewentualnego udziału w ostatnich morderstwach, a ponadto podejrzewany przez niego policjant zaczyna spotykać się z Eun-hee, która bagatelizuje wszelkie oznaki zagrożenia.

Won Shin-yeon buduje historię, korzystając ze sprawdzonych składników. Pierwszoosobowa narracja skłania odbiorcę do zwodniczej identyfikacji z głównym bohaterem, którego psychopatyczne skłonności mają źródła w traumatycznych doświadczeniach z domu rodzinnego. Jego problemy z pamięcią sprawiają natomiast, że niczym Leonard z Memento jest zagadką nie tylko dla widza, ale też dla samego siebie. Scenerię wydarzeń stanowi ponura południowokoreańska prowincja, a poczucie przygnębienia potęguje powolny rytm opowieści. O oryginalności Człowieka bez pamięci w największym stopniu decyduje dramaturgiczny zabieg polegający na zestawieniu dwóch obserwujących się wzajemnie potencjalnych morderców, przy czym obaj mogą jednocześnie pełnić rolę przypisaną zazwyczaj detektywowi. Zaznajomiony z konwencją mrocznego kryminału widz zapewne będzie umiał przewidzieć kolejne etapy rozwoju akcji, tym niemniej narracja Człowieka bez pamięci zawiera kilka pomysłowych zwrotów i przez dłuższy czas utrzymuje odbiorcę w należytym napięciu i niepewności.

Zagmatwana historia starzejącego się weterynarza Byung-su to przede wszystkim udane kino swoiście pojmowanej rozrywki. Ze względu na trudną tematykę i sceny przemocy (dosadne, choć i tak zdecydowanie łagodniejsze niż te w najpopularniejszych dalekowschodnich thrillerach) obraz adresowany jest do dojrzalszych i odpowiednio przygotowanych widzów. Wykorzystując jednak spore zainteresowanie młodzieży powieściami i filmami kryminalnymi, można potraktować Człowieka bez pamięci jako dobry pretekst do rozważań na temat miejsca i sposobów traktowania zbrodni w kinie i kulturze. Warto postawić pytanie o konstrukcję postaci seryjnych zabójców w tekstach filmowych i literackich – czy wynika ona z wiedzy kryminologicznej czy też determinowana jest ciągłym cytowaniem i parafrazowaniem kulturowych motywów[2]? W dyskusji pojawić się mogą kolejne pytania: dlaczego współczesna kultura tak często czyni morderców przedmiotem artystycznego zainteresowania oraz teatralizuje ich zbrodnie? Jakie są tego źródła, a jakie mogą być konsekwencje? Perspektywę kulturoznawczą i socjologiczną poszerzyć można o konteksty religijne, etyczne i filozoficzne. Byung-su, niczym Travis Bickle z Taksówkarza czy John Doe z Siedem, dokonuje bowiem swoistej autodeifikacji, przypisując sobie rolę sędziego i kata ponad obowiązującymi regułami prawnymi i moralnymi. Wielu polonistów omawiając Zbrodnię i karę odwołuje się do kinowych lub telewizyjnych adaptacji powieści, na ogół poprawnych, niewnoszących wszakże do jej problematyki dodatkowych znaczeń. Te zaś odnaleźć można choćby w aktualizujących dylematy bohaterów Dostojewskiego filmach Scorsese i Finchera, w Zbrodniach i wykroczeniach i Wszystko gra Woody’ego Allena, ale też w Człowieku bez pamięci. Film Won Shin-yeona jest zatem dobrym przykładem rzetelnie zrealizowanego kina popularnego, które dzięki intertekstualnym odniesieniom może stanowić punkt wyjścia do dyskusji nad ważnymi kwestiami natury kulturowej, społecznej i etycznej.

[1] Brunon Hołyst, Kryminologia, XI wydanie, Warszawa 2016, s. 245 n.

[2] Ksenia Olkusz, Opisać zło. Motyw seryjnego zabójcy w najnowszej europejskiej literaturze kryminalnej (na wybranych przykładach), „Prace Literackie” 2014, nr 54, s. 101.

tytuł: Człowiek bez pamięci
tytuł oryginalny: Salinjaui gieokbeob
rodzaj/gatunek: thriller
reżyseria: Shin-yeon Won
scenariusz: Jo-yun Hwang
obsada: Kyung-gu Sol, Nam-gil Kim, Seol-Hyun Kim
produkcja: Korea Południowa
rok prod.: 2017
dystrybutor w Polsce: Mayfly
czas trwania: 118 min
odbiorca: od lat 16 wzwyż

Wróć do wyszukiwania
2018-07-13T10:42:19+00:00sobota, 14 Lipiec 2018|Informacje: , |
Wielkość czcionki
Kontrast